Ta piosenka to sentymentalna podróż przez Bytom, ukazująca życie na Górnym Śląsku w dawnych latach. Marek Miś, mieszkaniec i miłośnik Bytomia, wspomina dzieciństwo, młodość oraz niepowtarzalny klimat miasta z czasów, które wielu z nas zna tylko z opowieści czy czarno-białych zdjęć. 🌳 Wspomnienia zaklęte w miejskich zakątkach – od parków, po stawy, stare kościoły i kina jak „Bałtyk”, gdzie każda chwila miała swoje własne, niepowtarzalne piękno. To historia miejsc, które zniknęły, a także ludzi, którzy kształtowali ówczesną codzienność. 🌆 Opowieść o przeszłości – pełna nostalgii, prostych radości i wspólnych chwil z przyjaciółmi. Piosenka przenosi nas do czasów, kiedy świat był mniejszy, a życie toczyło się wolniej, ale intensywniej, pełne lokalnych zwyczajów i spotkań. 💭 „To o mym mieście chcę wam opowiedzieć dziś…” – słowa te prowadzą nas przez miejsca, które były sercem Bytomia, od „Bałtyku” po „Pewex”, od konnych wozów po stare rowery, od koncertów w muszli po wspólne spacery. Zapraszamy do słuchania tej wyjątkowej kompozycji, która z pewnością poruszy każdego, kto czuje więź z tym miastem i jego historią.
„BALLADA O B”
GDY IDĘ DZISIAJ PRZEZ NASZ PARK
GDZIE STAŁ POMNIK NIECHCIANEGO
WSPOMINAM DAWNYCH CZASÓW CZAR
KIEDY WPADAŁEM TU Z KOLEGĄ
MIELIŚMY PO 12 LAT
STARE ROWERY Z DEMOBILU
A PRZECIEŻ PIĘKNY BYŁ NASZ MAŁY ŚWIAT
KIEDY SIĘ ŻYŁO KAŻDĄ CHWILĄ.
TO O MYM MIEŚCIE CHCĘ WAM OPOWIEDZIEĆ DZIŚ,
MIEŚCIE ZE WSPOMNIEŃ I CZARNO-BIAŁYCH ZDJĘĆ,
HISTORII, KTÓRE DZISIAJ POKRYŁ CIEŃ.
Z GÓRY MIŁOŚCI ZJEŻDŻAŁ CZŁEK
NA STAWIE ŚLIZGAŁ SIĘ PO LODZIE
A W LECIE MISIOM DAWAŁ CHLEB
GDY BRAKŁO PRECLI NA MIODZIE.
PRZY STAWIE STARY KOŚCIÓŁ STAŁ
OBOK PŁYWAŁY ŁABĘDZIE,
A W MUSZLI CO NIEDZIELA KONCERT BRZMIAŁ
I JAKOŚ PIĘKNIEJ BYŁO WSZĘDZIE.
TO O MYM MIEŚCIE CHCĘ WAM OPOWIEDZIEĆ DZIŚ,
MIEŚCIE ZE WSPOMNIEŃ I CZARNO-BIAŁYCH ZDJĘĆ,
HISTORII, KTÓRE DZISIAJ POKRYŁ CIEŃ.
W „BAŁTYKU” CO TYDZIEŃ PREMIERA
POD KASĄ ZAWSZE POULEK STAŁ,
GDY BRAKŁO MIEJSC TO CIĘ ZABIERAŁ Z LOLO BRIGIDĄ W MAGICZNY ŚWIAT.
POTEM PO ŁOLU SPACER W SŁOŃCU,
DO „TOSKI” WSZYSTKIE DROGI SZŁY,
ŁYK COCA-COLI, NO I W KOŃCU
W „PYRLIKU” SIĘ SPEŁNIAŁY SNY.
TO O MYM MIEŚCIE CHCĘ WAM OPOWIEDZIEĆ DZIŚ,
MIEŚCIE ZE WSPOMNIEŃ I CZARNO-BIAŁYCH ZDJĘĆ,
HISTORII, KTÓRE DZISIAJ POKRYŁ CIEŃ.
GDZIE TE OBRAZY, GDZIE CI LUDZIE,
WÓZKI SODOWE W UPALNY DZIEŃ,
JASIU CO NOSIŁ POMARAŃCZE
I DRZEWA CO RZUCAŁY CIEŃ.
NA PLACU POLI, WŚRÓD ALEJEK
NA ŁAWKACH LUDZIE, ROZMÓW GWAR
A POD PEWEXEM „MORDA” Z GIENIEM WCIĄŻ SPRZEDAWALI LEPSZY ŚWIAT.
TO O MYM MIEŚCIE CHCĘ WAM OPOWIEDZIEĆ DZIŚ,
MIEŚCIE ZE WSPOMNIEŃ I CZARNO-BIAŁYCH ZDJĘĆ,
HISTORII, KTÓRE DZISIAJ POKRYŁ CIEŃ.
CZAS JUŻ ZAKOŃCZYĆ TĄ BALLADĘ, ZGINĄŁ GDZIEŚ TAMTEN PROSTY ŚWIAT,
PYTANIE TYLKO MUSZĘ ZADAĆ GDZIE SIĘ PODZIAŁO 50 LAT.
PO KAMIENICACH NA KOŚCIUSZKI NIE ZOSTAŁ NAWET MARNY KURZ,
A „DYLIŻANSEM” DO MIECHOOWIC NIE POKLEKOCZESZ NIGDY JUŻ.